sobota, 1 września 2012

Czas na zmianę pracy!


Wita Janek!
Tata miał chyba zły dzień.... Zwierzał się po pijaku. W złowróżbnej ciszy i nabożnym skupieniu wysłuchałem jego jakże ekscytującej opowieści (z wypiekami na twarzy) o tym jak stał sie sławny oświadczając się największej lasce we wsi czyli mojej mamie. Potem założył mi na głowę moherowy berecik w kształcie wiaderka abym nie dostał udaru, kokluszu ani grypy i zawiózł do pracy. Robiłem dziś na drugą zmianę. Przeciągałem wózki z towarem w mojej Biedronce. Obuwie do pracy zabieram w woreczku na którym mama wyszyła mi moje inicjały i przyszyła kolorowy kwiatek. Jestem nadwrażliwy. Jedna Pani w sklepie zapytała mnie gdzie jest regał z podpaskami, uciekłem z płaczem...zawstydziłem się. Chyba zmienię robotę. Przeczytałem dziś w internecie, że mógłbym pracować w Makdonaldzie jako starszy bułkowy, liczyłbym ziarenka sezamu na bułkach. Norma unijna to 56. Myślę,że chyba dałbym radę... Idę potrenować jutro na działkę. Chciałbym powtórzyć sukces sprzed roku i zostać mistrzem świata w zbieraniu bobu. Nakarmię też swoje krety i popatrzę jak spółkują trzmiele, a wieczorem w chwilach samotności i zwątpienia pooglądam po raz n-ty kilka odcinków Zulu Guli, które mam nagrane na kasetach VHS...
Aha!
Zdziwiłem i chyba wystraszyłem dziś kierowcę PEKAES-u. Zrobiłem sobie turban z ręcznika i zamówiłem kurs do Dżalabadu.Głąb nie wiedział gdzie to jest...
Dobranoc!

2 komentarze: