sobota, 22 września 2012
Ekologiczne myśli
Janek wita! Dzisiaj naszły mnie w sposób niespodziewany i zadziwiająco nasilony jakieś myśli związane z ekologią.Zainspirowany zostałem myślą, która zakwitła pod moją kopułką gdy w skupieniu i eklektycznej samotności oddawałem się porannemu wypróżnieniu. Moje myśli zaczęły krążyć wokół tematu związanego z bezkształtnym przemierzaniem czasoprzestrzeni w formie rur kanalizacyjnych i związanemu z tym nabieraniu szybkości połączonej z własnym odkształceniem. Postanowiłem w związku z tym zwiedzić wysypisko śmieci.Czasami tam zachodzę aby w zupełnym organicznym zapomnieniu myśleć nad bytem i niebytem,również odbytem,porządkiem i chaosem,posiadaniem i moim obecnym stanem...Lubię też zachodzić do spalarni śmieci ale tam ostatnio spaliłem sobie łepetynę i wyglądałem jak Obcy Ósmy Pasażer Nostromo (okularki mi sie tez stopiły i wyglądałem jak zapiekanka polana roztopionym serem).Kilka metrów pod warstwą śmieci na wysypiskach jest bardzo ciepło i milutko.Lubię tak sobie w takim mule poleżeć,zajadając zgniłe marchewki i gwizdać na butelce po occie.Pewny o słuszności takiego postępowania, buszuje po wszystkich okolicznych śmietnikach w poszukiwaniu straconego czasu na wysypisku śmieci...Dziś mi się udało! Jechałem Pekaesem bez biletu i napatoczył się kanar.Gdy go zobaczyłem jak nadciąga ze swym posępnym spojrzeniem,padłem na podłogę i udawałem wściekłą surykatkę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz